Zbliżają się Walentynki. Dla jednych jest to importowany komercyjny wymysł, innym ten dzień kojarzy się jedynie z życiem osobistym… A przecież jest tyle rzeczy, spraw, zjawisk, pod których wrażeniem pozostajemy…
Nie należę do grona najbardziej wylewnych ludzi, więc tytuł wpisu był dla mnie samej zaskoczeniem:) 🙂
Cóż ja jednak poradzić mogę na fakt, że śmiało mówię:I love to be a teacher! 

    Z walentynkowymi pozdrowieniami dla Was 🙂

Praca napawa mnie tak pozytywnymi emocjami, które często pozwalają przetrwać momenty zwątpień i burze.
Jadwiga Kowalikowa w jednej ze swoich książek pisała, że nie wszyscy do zawodu nauczyciela się nadają, natomiast satysfakcja, radość i sukces czekają na tych, którzy chętniej dają, niż biorą.
We wcześniejszych wpisach przywoływałam słowa prof. UJ (np. http://czytasztosuper.pl/wlasne-podworko-w-ogniu-pytan-206http://czytasztosuper.pl/zamiast-zyczen-nie-tylko-na-swieta-242) znajdziecie informacje, które stanowić mogą uzupełnienie tego, co dziś napiszę.

Miłość, jak to miłość, również ta do tego zawodu nie jest prosta, wymaga poświęceń i zaangażowania, które nie zawsze idą w parze z satysfakcją finansową. Uśmiech i poczucie humoru zapobiegną frustracjom, ponieważ nasze starania naprawdę nie zawsze są zauważane, a na wdzięczność trzeba czekać całe lata.
Dla młodych ambitnych ludzi ważne staje się, by pracować w świetnych placówkach, jednak nie zawsze od razu ma się takie szczęście. Trudno przecież stworzyć sztuczny etat, a dorywcze godziny mogą kolidować z dodatkowymi zajęciami, należy więc uzbroić się w cierpliwość i odnaleźć w sobie siłę, która wzmocni nas jako jednostkę, niezależnie od miejsca zatrudnienia, czasem trzeba wznieść się ponad nieprzychylne sytuacje, ponieważ nie jesteśmy w stanie zmienić okoliczności, innych ludzi, za to możemy siebie. W tych trudnych momentach to jedyne i najlepsze, co możemy zrobić przede wszystkim dla siebie samych.
Miłość do zawodu nauczyciela może pojawić się z czasem, nie dla każdego oczywiste było, że nim zostanie. Na pewno nie należy nastawiać się euforycznie, ani też zrażać się, ponieważ trzeba zdawać sobie sprawę, że szkoła to miejsce pracy  nauczyciela, instytucja, w której pracują ludzie, panują pewne porządki, pisane i niepisane zasady.

Drodzy,
Aby powiedzieć I love to be a teacher, należy zacząć dbać o harmonię w życiu osobistym i zawodowym. Nie da się przecież w sposób radykalny zostawiać życia domowego w domu, zawodowego wraz z zamknięciem drzwi po ostatnim dzwonku. Te elementy czynią nasze życie bogatsze, pełniejsze i przenikają się, bez względu na to, czy chcemy tego uniknąć.
Nauczyciele nie tylko uczą, ich rola nie jest – mówiąc językiem naukowym – rolą sztywną, są też wychowawcami, opiekunami, często zdarza się, że wiedzą o problemach uczniów, ich rodziców, przejmują część odpowiedzialności, a sami też nie są przecież robotami, mają także swoje problemy, stąd podkreślam wagę dialogu i zachowania równowagi.

Jeśli nauczymy się żyć w harmonii, więcej rzeczy zacznie nam sprawiać przyjemność i chętniej powiemy, że kochamy swoją pracę, w której oceniani jesteśmy za kreatywność, twórczą postawę i działania, ale też (bywa, że przede wszystkim) za „takie elementy, jak punktualne przychodzenie do pracy, rzetelne wypełnianie dzienników, prowadzenie dokumentacji, przygotowanie apelu, pełnienie dyżurów podczas przerw. Z punktu widzenia rozwoju tego typu forma kontroli nie ma sensu.” (Psychologia ucznia i nauczyciela, pod red. Stanisława Kowalika, Warszawa 2011, s. 352.). Czy ma senes? Znikomy, ale jest to wiążący element pracy i trzeba ten fakt akceptować, respektować, albo polubić:)

Ważne, by cieszyć się życiem i z miłością do niego podchodzić, a praca zawodowa jest jego niebagatelną częścią. Lubmy ją. 
Słodko [mniam!:)] się z Wami już dziś rozstaję.
Walentynkowo pozdrawiam Uczniów, Studentów, Rodziców Uczniów i wszystkich Was, którzy jesteście z CTS.

PODZIEL SIĘ