Drodzy,
Ponieważ już wiem, że będę uczestniczyć w tegorocznym VI Kongresie Kobiet, przypominam wpis z poprzedniego.
Na potrzeby relacji dokonałam selekcji materiału, uwzględniając przede wszystkim ten, który jest zbieżny z moimi zainteresowaniami i dotyczy edukacji.
Zapraszam do lektury:

O szkole należy mówić nie inaczej, jak tylko z uwzględnieniem perspektywy silnej i szerokiej Europy, ponieważ fundamentalnym zadaniem szkoły jest budowanie społeczeństwa europejskiego. Taką konkluzję dało się słyszeć z ust prof. Magdaleny Środy podczas V Kongresu Kobiet.
Pakiet celów edukacyjnych jest realizowany przez Kongres Kobiet, a panele dotyczące edukacji cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem.

W tym roku szczególny nacisk został położony na problematykę kształcenia zawodowego.
Pojawił się też pomysł połączenia Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego z Ministerstwem Edukacji Narodowej (oraz z Ministerstwem Sportu i Turystyki Rzeczypospolitej Polskiej), ponieważ problemy związane z edukacją zawsze wymagają szerszego spojrzenia. To jakich będziemy mieć studentów zależy od tego jakich mamy uczniów, przedszkolaków, licealistów.

Profesor Magdalena Środa w pierwszym swoim wystąpieniu (Gabinet Cieni) powiedziała, że obecnie „uczymy się trochę jak w skansenie”. Współczesny student/absolwent ma wiedzę fragmentaryczną, rozrzuconą w „różnych szufladkach”, ale nie ma pojęcia o systemie politycznym, prawnym, nie potrafi założyć fundacji czy firmy. Taka rzeczywistość jest zaprzeczeniem myśli Kanta o jednostce, która wchodząc w wiek dojrzały potrafi sama posługiwać się własnym rozumem (słynne Kantowskie wezwanie: sapere aude). Tymczasem zamiast młodych samodzielnych ludzi mamy sfrustrowane społeczeństwo i falę emigracji.
Ludzie, żeby odnieść sukces zawodowy często szukają swojego miejsca poza granicami kraju. I chociaż traktowanie rynku pracy w wymiarze całej Europy a nie tylko Polski jest całkiem naturalne, to szkoda, że absolwenci rodzimych uczelni nie mają odpowiedniego gruntu do rozwoju w Polsce. Nad tym zadumała się prof. Środa, która niedawno wróciła z I Kongresu Kobiet w Londynie.
Propozycje wysuwane na Kongresie Kobiet to często propozycje, które wymagają zmiany mentalności a mniej nakładów finansowych. Szkoła, o której mówiła ministra Środa ma być blisko społeczeństwa obywatelskiego i rynku pracy, ma być tworem opiniotwórczym z silnymi argumentami, tworem kooperacyjnym.

Profesor Środa podczas panelu „Edukacja a rynek pracy” wypowiadała się z pozycji, jak ją określiła, „człowieka nawróconego”. Jeszcze kilka lat temu napawało ją dumą, że mamy prawie tyle samo szkół wyższych i uniwersytetów, co większe od Polski Niemcy. Jednak te statystyki nie przekładały się wcale na zmniejszenie bezrobocia czy grono specjalistów. Wzrost liczby studentów nie spowodował rozwoju gospodarki, a koszty kształcenia coraz częściej przerzucane były i są poza uczelnie. Oprócz tego na polskich uczelniach np. finansów czy marketingu uczą osoby, które nigdy w tych branżach nie pracowały. Owszem, przeczytały kilka książek i same pewnie jakąś popełniły z racji ambicji czy na ścieżce awansu zawodowego, jednak nie mają poczucia realiów. Na kwestię odklejenia polskiej edukacji od rzeczywistości także został położony nacisk podczas V Kongresu Kobiet.

Kształcenie zawodowe.
Ależ zbieg wydarzeń. Tuż przed rozpoczęciem V Kongresu Kobiet pobiegłam do mojej byłej szkoły na zakończenie roku szkolnego klasy, której byłam wychowawczynią. Dużo wzruszeń dostarczyła mi obecność na tej uroczystości, spotkanie dawno niewidzianych twarzy. Była też krótka rozmowa z uczniami szkoły zawodowej o ich dalszych planach na życie. Potem szybko wróciłam do Kongresowej, m.in. na panel „Edukacja a rynek pracy”, gdzie właśnie mówiono o kształceniu zawodowym i uniwersyteckim.

Choć w pierwszym momencie mogła wyzwalać euforię, błędna okazała się reforma zakładająca proporcje: 80% szkolnictwa ogólnego i 20% zawodowego. Obecnie polski system edukacji jest w nieustannej przebudowie, co rodzi sprzeciwy i bunty. Nie jest to przecież komfortowa sytuacja dla nauczycieli, uczniów i ich rodziców.

Zmodernizowanie kształcenia zawodowego to proces i wymaga nakładów finansowych. Jakie zatem zostały wyłuszczone rozwiązania:
– tworzenie klas patronackich (o tym, że polscy mechanicy nie mają sprzętu, na którym mogliby się uczyć mówiły reprezentantki firmy Bosch i Mercedes w Polsce);
– egzaminy zawodowe w miejscach pracy (szkoły nie dysponują odpowiednim wyposażeniem);
– wzmocnienie prestiżu nauczyciela,  także przez podniesienie wynagrodzenia;
– mówienie w mediach o egzaminach zawodowych nie tylko o maturach (żeby zdać egzamin zawodowy, trzeba otrzymać 70% pkt., podczas gdy próg maturalny to 30%);
– zarówno w szkole, jak i na uczelni położenie nacisku na kontakt uczeń/student – mistrz;
– zwrócenie uwagi na GODNOŚĆ człowieka. Zarówno hydraulik (bo ten przykład podała prof. Środa), jak i profesor uniwersytetu (często bezużyteczny i z pustym kalendarzem – uwaga prof. Środy) mają swoją godność;
– wyrobienie nawyku uczenia się przez całe życie;
– wybór szkoły zawodowej ma być pozytywnym wyborem, a nie „karą za grzechy dziadów i pradziadów” (stwierdzenie ministry Krystyny Szumilas).

V Kongres Kobiet. Maj 2013r.

Moi Drodzy, chociaż panele poświęcone edukacji nie wzbogaciły mojej wiedzy na ten temat i tak uważam, że warto było uczestniczyć w V Kongresie Kobiet.
Mam bogate i bardzo różnorodne doświadczenie zawodowe, w dużej mierze ugruntowane przemyślenia, szereg spostrzeżeń. Kongres Kobiet był momentem, kiedy raz jeszcze usłyszałam własne myśli, mnożące się w głowie argumenty i kontrargumenty.

PODZIEL SIĘ