SŁOWO O LITERATURZE I SZTUCE NA DZIŚ? PROSZĘ BARDZO #42. Rozbitków marzeń odwaga czytania i patrzenia na świat, świat niezaszufladkowany. Odwaga zwykle skorelowana jest z wychodzeniem poza banał, przewidywalny i sankcjonowany pozytywnie schemat, uszkolniony i ugrany literka po literce, a w żadnym razie nie sprzyjający eksperymentowi i transgresji. Pisze o tym Olga Tokarczuk w „Czułym narratorze”, przedstawiając literaturę jako produkt, który podlega celom marketingowym i czyniąc odpowiedzialnymi za potrzebę ram gatunkowych właśnie procesy komercjalizacji całej literatury. „Dobra książka nie musi się opowiadać za swoją gatunkową przynależnością. Podział na gatunki jest wynikiem skomercjalizowania całej literatury i efektem traktowania jej jako produktu do sprzedaży z całą filozofią brandu, targetu i tym podobnych wynalazków współczesnego kapitalizmu.” (O. Tokarczuk „Czuły narrator”, Kraków 2020, s.268). Świat jest skomplikowany, złożony i trudny do opowiedzenia (jeśli nie chcemy zamknąć go w banały, frazesy), rozległy i – wbrew zakusom renesansowego żądania lub oświeceniowym pragnieniom – nieuporządkowany. Podobne tendencje powinniśmy obserwować w literaturze (bo fikcja – jak twierdził Arystoteles – jest zawsze rodzajem prawdy), tymczasem fabula intrrupta chętniej jest wykorzystywana w świetnych, magnetyzujących serialach. Marzenia o cyfrowym świecie, dostępie do wiedzy za sprawą Internetu spełniły się, tyle, że zamiast cieszyć się, musimy uczyć się nie utonąć w zalewie informacji i szumie komunikacyjnym. Demokratyzacja wiedzy bywa trudna do udźwignięcia. Czytanie prowokuje do zadawania sobie i tekstowi, i życiu różnych pytań, na które odpowiedzi często wymykają się rozumowi i logice. Poza tym literatura ma przywilej posługiwania się różnymi perspektywami i językami (niekoniecznie ludzkimi). Odwaga tworzenia i odwaga czytania stoją na pozaczasowym i ponadkulturowym ringu, bo jak pisze Fredric Jameson: „dzieło literackie czy obiekt kulturalny powołuje do życia, jak gdyby po raz pierwszy, tę właśnie sytuację, na którą jest zarazem reakcją” (F.Jameson, „O interpretacji”, przeł. M.B.Fedewicz, w: „Współczesna teoria badań literackich za granicą. Antologia”, opr. H. Markiewicz, t. IV, cz. 2, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1996, s. 91.). Oznacza to, że procesy zachodzące w procesie lektury, podobnie jak te, kiedy przyglądamy się światu są bardzo skomplikowane i tylko naturalna potrzeba bezpieczeństwa sprawia, że staramy się uporządkować to, co nam nieustannie mieni się, migocze przed oczami, wysiłek bywa frustrujący, bo angażuje i rozum, i emocje. A skoro tak, to warto również przypomnieć, że „(…) literatura jest takim rodzajem dyskursu, który zarazem transcenduje wszelkie konteksty, jak i nie daje się pojąć poza immanencją konkretnego kontekstowego odczytania (w odróżnieniu, z jednej strony, od dyskursu naukowego, który głosi prawdy uniwersalne, odbierane w każdym kontekście, a z drugiej, od dyskursu informacyjnego, którego wartość poznawcza jest funkcją stabilnych i rozpoznawalnych ram kontekstowych).” (R.Nycz, „Teoria-literatura-życie. Praktykowanie teorii w humanistyce współczesnej”, Warszawa 2012, s. 95). Literatura jest czymś więcej niż towarem, wytwarza więzi, łączy ludzi ponad pokoleniami, kulturami, epokami. Tej więzi potrzebuje współczesny człowiek, by nauczyć się myśleć i myśleć o sobie, o świecie, wytwarzać fakty mocno scalane z wartościami, a w tych postpandemicznych nauczyć się poruszać, przypominając przy tym dziecko rozgarniające mgły, przecierające oczy. Do ruszenia w świat potrzebna jest odwaga, do odwagi przygotowanie i niech w tym dobrze spakowanym pachołku, walizce będzie to wszystko, co wynieśliśmy ze świata słów, liter, opowieści, to, cośmy sobie supłali jako ludzie, czytelnicy. Literatura nie jest i nie będzie w sensie ontologicznym odpowiedzią na wszystkie nasze bolączki, ale na pewno w epistemologicznym, bo wypowiedziane w niej doświadczenie jest powtarzalne i uniwersalne, czyta się jak odcinki nowoczesnego serialu, nie mogąc zrozumieć „dlaczego tak?”. Ostatecznie jest tak, jak pisze Nycz: „Literatura bowiem nie tylko tworzy wyobrażeniowy model ludzkiego pożądania, ale sama jest prototypowym przykładem zastępczego (bo fikcyjnego) spełnienia (a sublimacja owa tyleż go odwleka, co podsyca), dzięki któremu możliwe są narodziny, trwanie i rozwój kultury.” (R.Nycz, „Poetyka doświadczenia. Teoria – nowoczesność – literatura”, Warszawa 2012, s. 134-135). Pomyślcie o tym. Pozdrawiam. Wasza EzCTS

PODZIEL SIĘ